Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~GaryGlue | użytkownik

imię i nazwiskoGary Glue adresWarszawa zarejestrowany19.11.2006 @15:22:52 ostatnio na stronie01.08.2009 @21:14:25



kontakt i statystyki
emaile-mail ukryty
digarty4 komentarze142 posty na forum0

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
komentarze
~mbanas    17.03.2008 @21:55:00
Oja! Gary zarywa Degdegowi dziewczynę!
~Tkachoz    03.02.2008 @15:14:26
Okej panie Gary! jasna sprawa, z tego co pamietam to nawet ten komiks bedzie bardziej pasowac tematycznie do tego numeru niz do poprzedniego ciesze sie, bardzo fajnie.
no i jesli bede na wuesce to wezme Maszina2 a nawet jak nie bede to jakos zalatwie by sie zjawil beze mnie.
~szarajaga    28.01.2007 @13:38:38
no też Cię lubię, ale troszkę bo masz kiepskawy gust :P
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    26.01.2007 @19:25:47
nie każ mi podejmować tak trudnych decyzji. wiesz jak przychodzi co do czego to ja jestem potwornie nie decyzyjna raz, dwa, trzy i już- męska decyzja chłopie
kurde ten filmowy fundusz...no ja już tu mieszkanie wysprzątałam, wiesz...a to poświęcenie jest ogromne i nie może się zmarnować! nie ma szans!
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    26.01.2007 @16:35:05
błahaha ja tam nic do żydów nie mam. wręcz przeciwnie lubię ich i to nie wiem czemu, pewnie za tą muzykę i do tego mają fajne nosy, przynajmniej na filmach (co aktor grający żyda to fajny nos) ale jak jednego osobiście znałam to miał w sumie taki zwyczajny... z resztą, wszystko jedno. a ten błąd to akurat udowadnia dysortografię, mojej dysgrafii jeszcze nie doświadczyłeś
rodzice są uświadomieni a bilet niebotycznie drogi! niesamowicie! nie spodziewałam się, że aż tak! Ty na pewno tą cenę masz dla ulgowych :> no poświęcenie...doceniam, zdecydowanie. wręcz nie mogę wejść z podziwu :P
a co do sprzątania...to zgadnij co ja teraz robięi to powiem Ci, że kuchnię też trza może mniejsze poświęcenie...ale zawsze coś! a sprzątać nie lubię jak nie wiem co, bo z natury jestem bałaganiara straszna i bez małego bajzlu to aż mi się ciężko oddycha
a głos to chyba jego, wiesz jak się tak dłużej wsłucha...bo na początku też miałam takie wrażenie. no, ale pewności też nie ma.
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    25.01.2007 @18:17:08
postarałabym się ich psychicznie do tego przygotować, że mogę mieć gościa więc myślę, że nie byłby to taki straszny problem. udostępniliby kuchni na jakiś czas w końcu, nie na cały dzień(chyba). kurde trzeba się dzielić nie :P? jak coś to przypomnę im tamten dług...mnie do warszawy tak w nieznane to nie puszczą...wiesz, a nie pewnie nie wieszbyć dziewczynką to trochę inaczej niż być chłopcem również jeśli chodzi o puszczanie gdzieś tam...przy każdym wyjściu słucha się tekstów w stylu: ale pamiętaj Aniu, ty jesteś dziewczynką. na ciebie czyhają różne zagrożenia. naprawdę uważaj na siebie! ja i tak całą noc nie będę spać. i pamiętaj nie przyjmuj żydach napojów od nieznajomych! i nie zostawiaj nigdzie swojego picia! jak Paweł (mój brat) gdzieś wychodził to się tak nie bałam... no w każdym razie, jakbym im wyskoczyła, że chcę do warszawy i to sama (w sensie bez żadnej osoby którą znają) to pewnie by się entuzjastycznie nie ustosunkowali do tego projektu przynajmniej na razie nie są gotowi na takie szoki bo nie pracowałam nad nimi w tej kwestii. natomiast liczę, że Twoi się na tą osiemnastkę złapią wiesz, zawsze możesz powiedzieć, że jedziesz gdzieś tam pod warszawę (nie wiem jakie tam wioski macie:P) a z dworca to już różne pociągi odchodzą...sam mówisz, ze to tylko 2.8 cm więc w sumie to jesteśmy takie warszawskie przedmieście sobota byłaby optymalna chyba. tylko tak sobie myślę...gdzie by Cię tu zabrać, co pokazać...to jest PROBLEM. wiesz ja jestem potwornie nudną osobą wbrew pozorom i mieszkam w jeszcze nudniejszym mieście, więc obawiam się, że mógłbyś się tu zanudzić wręcz. kurde więc kup ten pesto sos i w ogóle powiedz co przygotować jeszcze. bo ja pesto to nie umiem kompletnie... ale umiem robić spegetti z zupki chińskiej :D
a my górki mamy mieszkam na tym zadupiu i górek Ci u nas dostatek. jak coś...to zawsze możemy iść na sanki jakbyśmy jeszcze przez las dotarli w takie miejsce obok mojej dawnej szkoły to tam są górki dopiero...nawet wyciąg narciarski kiedyś kiedyś był.
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    24.01.2007 @18:43:26
no zima zaskoczyła mnie np. pozytywnie bardzo no teraz to jest klimacik, nawet włocławek się wydaje czystszy jakiś. tylko siedzieć i słuchać muzyki i patrzeć jak sobie płatki lecą. ale mnie coś tam pcha i chyba wyjdę dziś jeszcze może ulepię bałwana ooo! na sanki można iść ale to już nie dzisiaj, pupa...
z taką wieeelką chęcią się na ten Twój hamak wpraszam kiedyś też miałam działkę nad jeziorem, ale moi rodzice ją sprzedali przed okresem w moim życiu kiedy to by mi się bez wątpienia bardziej przydała chociaż teraz mi się z tamtym miejscem normalnie dzieciństwo kojarzy...jak się dowiedziałam, że sprzedali tamtą działkę to im powiedziałam, że sprzedali moje dzieciństwo właśnie i powiem Ci, że ich to poruszyło :D
szkoda tylko, że już po komunii jestem i po osiemnastce i w sumie nic mnie już w tym rodzaju nie czeka skoro odnalazłam jeszcze jednego wujka i to ze stolicy
a ja to akurat raz dwa trzy lubię a najbardziej to http://s002.wyslijto.pl/index.php?file_id=00843809596675951520&act=&down=&gk=money
chociaż w sumie jeszcze inne też...ale to jest jakieś wyjątkowe. jedno z tych najbardziej wyjątkowych na pewno chociaż pewnie już to znasz, albo i nie, nie wiem :P. a na tym Twoim to on ma taaaki młody głos, że ojeje.
ekhm a jak tam fundusz filmowy?
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    23.01.2007 @23:24:47
wciągający ten song
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    23.01.2007 @19:03:37
zaskoczyć, zaskoczyć...czym ja bym Cię mogła zaskoczyć...ciężkie wyzwanie prze pana po pierwsze nie znam jeszcze Twej granicy zaskaczalności czy jakby to nazwać...bo ogólnie ludzie czują się zaskoczeni w różnych sytuacjach. jednym potrzeba dużo, innym bardzo mało. np. żeby zaskoczyć mojego brata trzeba do niego przylecieć z super-ekstra niesamowitym nawsem, ale żeby mnie zaskoczyć najczęściej mało potrzeba. u mnie to zależy od nastroju, nawet od tego czy dużo jadłam(to się wiąże ze zmianą mojej energiczności) więc i temperament mam jakiś taki zmienny no w każdym razie czasem jak mam dobry dzień to potrafię być permanentnie zaskoczona jakbym się mocno postarała to bym Cię jakoś na żywo zaskoczyła, bo lubię robić dziwne rzeczy czasem a trudno tak zaskoczyć pisemnie, no zwłaszcza jak się tej zaskaczalności nie zna...ale mogę Ci dać linka do utworu w którym Linda śpiewa i to wykazuje się taką wrażliwością, że świetlice...to wymiękają (zwłaszcza znając dzisiejsze młode pokolenie) no to teledysk prezentuje się mniej więcej tak http://www.youtube.com/watch?v=cSFfQu69gWU&mode=related&search=
a co do tej piosnki co mi zaprezentowałeś to nawet ciekawa. im dłużej się słucha tym lepszai jakoś nie wiem czemu ale bardzo mi przypomina taką jedną o której już zapomniałam zupełnie, ale lubiłam ją bardzo. nie pamiętam ani tytułu, ani wykonawcy, a z kompa mi jakimś dziwnym trafem znikła...ale postaram się ją odnaleźć!
ej weź mnie na ten hamak teeeż i weź podziel się szpanerskimi cienkopisami, ja mogę np. jakieś jeszcze wino skołować, nie zaszkodzi
hmm...a więc jesteś moim wujkiem no to faktycznie dobrze, że nie jesteśmy rodzeństwem bo wtedy poczułabym się jakoś mocno zagubiona w tych rodzinnych powiązaniach...
były wandal, obecny twardziel...taki brutal trochę się rysuje:D
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    23.01.2007 @09:39:18
a ja to się wykażę swą nieprzeciętną wyrozumiałością i powiem, że takie wyjaśnienia mi wystarczają i jeszcze dodam, że nawet ta ignorancja nie robi na mnie wielkiego wrażenia, taka...naturalna jest, że nie można się jej dziwić wiesz co, męskie podejście staje się nawet dość przewidywalne po pewnym czasie obcowania z wami. babskie na pewno też chyba, że jeszcze potrafimy zaskakiwać, czymkolwiek poza podwiązkami :P
a pozować w rajstopkach koniecznie! nie w pończochach żadnych, chociaż taka podwiązka mogłaby już być twarzowa no ale niestety, nie zgadza się z artystyczną wizją. może przy panu z szafy 2 można by ją zastosować, ale jak na razie nawet jedynki nie ma wiesz podejrzewam, że te rajstopki mogą się okazać strasznie dla Ciebie niewygodne, chociażby ze względu na te nózie owłosione mój brat kiedyś we wczesnej młodości grał w kabarecie kobietę i dostał z tego tytułu pełny makijaż i kiecę z rajstopkami. powiem Ci, że narzekał na to wszystko bardzo mocno, no ale przeżył i nawet nie zrezygnował z brzydkiej płci.
a faktycznie, wiedzieć co chcieć robić, to strasznie ciężka rzecz. już wybór profilu, to było dla mnie wyzwanie, a co dopiero teraz...straszne rzeczy. mam jakieś takie niejasne przeczucie, że ja to się tak szybko nie odnajdę i będę się błąkać na tych studiach...ale najpierw gertychowa matura
psi kaskaderem to Ty chyba zachowałeś tą młodzieńczą energię jeszczeja tam sobie już zaszkodziłam kiedyś łamiąc w wannie jedynkę nie mówiąc już o setkach innych urazów jakich doświadczałam dziecięciem będąc. podejrzewam, że mogłam wtedy jeszcze ruszać się szybciej niż myślałam i stąd to niezespolenie kończące się urazami. do tego jeszcze ten brak odruchu bezwarunkowego o którym już wcześniej mówiłam i biegające białowłose małe nieszczęście gotowe :p
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    22.01.2007 @17:25:59
tak łatwo z rajstopek rezygnujesz ;( to taka trochę moja osobista porażka jakby...
ja swoje zainteresowanie roślinami ograniczam do zauważania kwiatków kiedy np. musze otworzyć okno na oścież, albo kiedy zaczyna brakować miejsca na parapecie. podlewa mi mama. ona akurat jakoś bardzo te wiechcie lubi. ale muszę się przyznać, że ostatnio moje zainteresowanie kwiatkami wzrosło, bo kupiłam sobie świetną doniczkę. w zasadzie jak dla mnie mogłaby sobie stać bez kwiatka, ale rodzicielka interweniowała.
a majtki noszę zaś co do metra to był kiedyś projekt, żeby je u nas zbudować.....i to nie jest żart. możliwe, że okoliczna żuleria buntowała się, że dworzec przepełniony.
osobiście nie mam nic przeciwko lataniu po herbacianym polu. ogólnie rzecz biorąc jestem z zadupiami za pan brat. gorzej by mi było zostać hinduską. mogę nawet zrywać te z samego czubka krzewu i wąchać do kamery. jak dla mnie robota ok i do tego na świeżym powietrzu. realizować się można po pracy :D
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    21.01.2007 @22:39:50
ej, Ty se nie myśl, że u nas taka wiocha zabita dechami też mieliśmy mieć didżeja ale demokratyczną decyzją przeszło, że zespól będzie i już. wiesz...to taka tradycja już w sumie chyba z tym zespołem... nie wiem. właściwie to i tak raczej wszystko na jedno wychodziale hity z górnej pułki muszą być a dziś mnie babcia przestrzegała żebym uważała, bo słyszała, że teraz to się na tych studniówkach straszne rzeczy dzieją (jak np. tam gdzie się nożami pociachali) taaak...do tego można doliczyć jeszcze przypadki od Ciebie jak np. nazbyt wczuwające się tancerki i naprawdę może być groźnie :D
ok. sukienki i już te podwiązki załóżmy, że też...z tym jest naprawdę w brew pozorom dużo zachodu. i powiem jeszcze, że akurat wylotu klimatyzacji prowadzącej do metra to ja się jakoś nie obawiałabym osobiście. kurde ciekawe czemu natomiast skoro Ci tak podwiązki przypadły do gustu to proponuje cofnąć się w czasie i zamordować tego co wymyślił rajstopki właśnie. bo to przez ten wynalazek o ile dobrze pamiętam skończyła się era pończoch i nieodłącznych im podwiązek. także wiesz...teraz stajesz jakby przed wyborem: rajstopki, czy podwiązki myślę, że może to być jedna z cięższych decyzji w Twym życiu także nie podejmuj decyzji zbyt pochopnie...
a to Ty nie zbierasz tych słynnych listków z samego końca krzewu z pasją i czymś tam co już nie pamiętam...no to faktycznie może być, że ekspertem nie jesteś. ale nie trać nadziei w końcu zastanawiałeś się nad pracą w reklamie...hindus właściwie stary chyba już jest, a może się okazać, że za dużo herbaty to też nie tak najzdrowiej. no i wtedy tylko spacerować po herbacianej plantacji i słuchać jak mówią ci vel ekspert powiem więcej, pewnie zaczęli by Cię rozpoznawać na ulicy :P
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    21.01.2007 @13:17:01
no to się cieszę, że się udała i Tobie i Anetce i Ryszardowi i Darkowi i babce od francuskiego i całej reszcie swoją drogą też mam w klasie Anecie i też jest dziwna co najmniej...tak w ogóle ta moja jest mistrzynią Polski w karate jakimś tam ale jest takim dziwakiem, że trudno z nią wytrzymać dłużej niż 3 minuty. nawet jeśli się postanowi, że oto od dzisiaj jest się dobrym człowiekiem i jest się miłym dla wszystkich prędzej czy później podchodzi Anecia i się po prostu nie wytrzymuje. naprawdę, rzadko się spotykam z ludźmi o takich dziwnych właściwościach :P
eeee to fajne klimaty do potańcówy mieliście, nie powiem:P. nam będzie przygrywał zespół D-tonacja (wyczytałam gdzieś, że to zespól rodzinny z jakiejś wioski) także może być ciekawie bardzo
a ja swojego partnera na studniówce będę widziała prawdopodobnie po raz drugi w życiu, no może w porywach do trzeciegocałkiem sympatyczny chłopak, ale jak mu powiedziałam, że mam fajny nos to był pewien, że się z niego wyśmiewam. następnym razem poważnie się zastanowię zanim powiem jakiemuś facetowi komplementogólnie to jest człowiek z politechnicznej...więc...więc na pewno zatroszczy się o trunki:P
czyli mówisz, że obstajesz przy wprowadzeniu sukien na ulice. tak byłoby całkiem sympatycznie, ale wiesz ile to zachodu z taką kiecą...chociaż w sumie miło raz na jakiś czas pobyć sobie kobietą:P
z tej opowieści studniówkowej podoba mi się bardzo motyw z krwią i żebrami...łojeju...delikatna kobietka:P
ja to dziś spalam z jakieś 4 godzinki i powiem Ci, że też się wyspałam. wczoraj też miałam potańcówę taką, że łohohoi też śmieszne teksty leciały w stylu: "żółwik, nie no żółwik z chłopakiem? Z CHŁOPAKIEM? ja rozumiem zrobić żółwika z dziewczyną to jeszcze...ale żółwik z chłopakiem, nie...tak nie można. tak się po prostu nie robi!..."
ej Ty to jakimś specem od herbatek chyba jesteś no od takiej imbirowej to się chyba chce pić...tak przypuszczam...bo ilekroć jadłam (albo piłam :P) coś o smaku imbirowym to właśnie wzbudzało u mnie pragnienie.
ej to lotnisko to musiała być upierdliwa rzecz ;P
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    20.01.2007 @15:14:35
aaa to dziś jest TEN dzień w takim razie życzę zabawy doskonałej, wyśmienitej, wspaniałej, niezapomnianej, dzikiej i w ogóle takiej jakiejś rewelacyjneji żeby się paski dobrze nosiły dodając animuszu i żebyś się w polonezie nie pomylił i walcu też nie i żeby Ci się te soczewki trzymały mimo wszystko no i żebyś od takiej zamiany zeza nie dostał swoją drogą dobrze, że nie musisz iść w okularach bo jakby Ci się załączył wariant mały wandal to by mógł się problem pojawić:P
obciąłeś włosy!...e szkoda ja tam wręcz na odwrót i w sumie zapuszczam, ale kusi mnie niesamowicie. bo mam chyba teraz najdłuższe włosy od kilku ładnych lat, ale mimo to i tak można je nazwać krótkimi jeszczebo długie kłaczuny planuje sobie zrobić już od lat, ale zawsze jak idę do fryzjera, żeby trochę podciąć na lepsze zapuszczanie to wychodzę w krótkich. chyba jak odbębnię już tą studniówkę to sobie zrobię ostre cięcie, bo ciężko wytzymać :P
więc mówisz, że dłubanie...tak coś w tym w sumie jest. mogłabym zastanowić się nad otworzeniem pierwszego towarzystwa dłubaczy. gdyby postarać się o jakieś dofinansowanie i zniżki (np. autobusowe) to już można widzieć w tym głębszy sens, do tego np. jakieś dotacje z unii...yhm, to jest dobry patent:D
a we włoszech to standard z tą nagością. im jest tak zaraz tak jakoś dziwnie gorącoa ze słodyczami takimi fajnymi to mi się kojarzą niemcy. jak byłam mała to bywałam tam co roku na wielkanoc i pamiętam z tego te wielkie paki słodyczy...aaa:D...tak. wtedy właśnie zaczęła się moja namiętność do żelków (z czekoladą to tak od urodzenia) no i jeszcze raz pamiętam jak uratowałam pszczole życie bo się topiła biedna.
a, że pralki naprawić nie umiesz...ja nawet nie umiem ugotować pesto, u mnie kończy się na jajecznicy, bo nawet tą sałatkę z brokułów to mi mama pomagała za to jestem bardzo dobra w wymyślaniu dziwnych potraw, całkowicie nowatorskich
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    19.01.2007 @20:39:54
...ogólnie wszystko duże...i nawet nie miałabym takiego wcięcia w talii jak mi zrobiłeś to ja się chyba jeszcze nad tą moją przyszłością zastanowię. zwłaszcza, że moim drugim uzależnieniem są krople do nosa, a jak się pewnie orientujesz (a możesz być ekspertem z tego co widzę o Twojej wiedzy o pierwiastkach:P) chemia idzie na przód więc nie wiadomo...może jeszcze wystąpić jakaś mutacja i faktycznie zostanę słoniątkiem. a wtedy to się tylko do warszawy przeprowadzić bo jak na razie to faktycznie duże mam tylko dłonie chyba, a to wszystko przez bardzo długie palce. nawet zastanawiałam się co mogę z taką niezwykłością zrobić, ale nie doszłam do niczego, bo już wirtuozem pianina nie zostanę, a i skrzypce poszły w odstawkę...chyba już mi zostanie taka niewykorzystana nieokreślona predyspozycja
a włoszki faktycznie...ale one nie muszą mieć wcale ciekawych osobowości, przynajmniej dla włochów...także możliwe, że im się to tak ewolucyjnie zredukowało w narodzie. oni ogólnie są dziwni. niby tak strasznie dużo gadają, a wychodzi na to, że w zasadzie nie jest im to wcale potrzebne...włosi no też za przystojnych uchodzą, ale wiesz...jakoś tak mentalnie mi ni leżą a facet też nie tylko do oglądania służy. najczęściej.
no faworki spoko, w końcu słodycz:D
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    18.01.2007 @23:29:02
ej, no się cieszę w imieniu paskówmam poczucie silnej do nich przynależności, od lat w sumie gramy już w jednej drużynie i jak widać kolejne sukcesy na naszym wspólnym kącieno ja nawet przez chwilę chyba nie zwątpiłam w Twój gusta sukienka hmm...myślisz, że dwudzieste? nie jestem do końca przekonana kłócić się nie będę, ale powołam się na autorytet pana krawca, który sam stwierdził (bez moich wcześniejszych podpowiedzi) że to sześćdziesiąte. tak czy siak poszłam w oldschool (oby tylko nie osiemdziesiąte- disco i te klimaty :P) nie mam w prawdzie jeszcze butów, kolczyków i innych dupereli noszących dumne miano kobiecych dodatków, ale znając możliwości mojego miasta na pewno będzie o nie trudno :P
się za te cyce i bodra w żadnym razie nie gniewam. strasznie mnie rozśmieszyłeś tą wizją po prostufigurę mam raczej normalną i tego określenia będę się trzymać. a co od czekolady to faktycznie jestem uzależniona niestety...nauczyłam się niedawno wytrzymywać nawet z dzień bez niej (dawniej to było nie do pomyślenia) ale i tak bywam czasem na głodzie i wtedy czy mróz, czy deszcz, czy jakikolwiek kataklizm Anna wybywa do sklepu, kupuje czekoladę i pożera bez mrugnięcia niemalże najbardziej zdradzieckie są automaty w szkole (no kto to wymyślił!) jak już odczuwasz dyskomfort przebywania tam, to nie sposób odmówić sobie tej odrobiny przyjemności chociaż z drugiej jednak strony w ogóle jem dość rzadko chyba. może właśnie dzięki temu nie jestem jeszcze włocławskim słoniątkiem. ale jak będę stara to będę straaasznie gruba na pewno, więc jeszcze nic straconego i się takich cyców dorobięno no no ale wszystkie kobiety są piękne. a jak Ty masz w klasie dziewczyny o anielskich charakterach to się cieszyć tylko
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    18.01.2007 @17:20:44
ej...ale mi zrobiłeś ciało:P:P:P:Pto już mogę powiedzieć na wstępie, że nie mam takich cyców i bioder też nie(na szczęście!) a ja nad swoją kiecą długo nie myślałam. serio, jak moja mama przyszła do mnie i powiedziała, że zamówiła krawca to ja od razu wiedziałam jak ona będzie wyglądać...jakoś tak sama nie wiemw sumie nic specjalnego, ale ja to nie lubię chyba jakichś takich super-hiper balowych sukien z różami, koronkami, fładami, tiulami i welonamino to tak od przodu będzie wyglądać mniej więcej http://img401.imageshack.us/my.php?image=kiecauh6.jpg będzie taka czerwona, a ten pasek, kokardka i ramiączka będę czarne.
ja to nie jestem ładna dziewczyna wcale to i tak się więc się nie mam o co martwić:P
a co do wyników to czekam z zapartym tchem
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    17.01.2007 @20:16:35
hihihi rysunek mnie rozwalił doszczętnie mistrzu wiesz...nie wiem jak to wygląda na modelu:> ale ogólnie to rzadko bywa tak, żeby do siebie różne całkiem paski pasowały (ja mam problem pod tytułem bluzka w paski i spodnie i skarpetki w sumie też:P) podejrzewam, że mogło to wyjść dość wzorzyście...ale ja tam stawiam na Twój gust, bo mnie mocna przeczucie trzyma od dawna już że musisz takowy posiadać jak Ci się naprawdę podoba, to się nie poddawaj! ja z kolei sobie szyję sukienkę u krawca ale z projektu przeze mnie narysowanego heh...hmm...no ciekawe jak to wyjdzie w każdym razie krój a la lata 60te, bo wtedy fajne sukienki szyli no i dziś właśnie kupiłam materiał i jedyny jaki mi w miarę pasował w całym mieście był czerwony(najbardziej chciałam granatowy w kropki, ale nie było odpowiedniego) więc kieca będzie czerwona z czarnymi dodatkami
co do linka to już zrozumiałam o co tam chodziło... po prostu byłam nie zarejestrowana a teledysk, no taki dziwny, śmieszny nawet trochęjak się teraz zastanawiam to moim ulubionym teledyskiem jest chyba taki stary do evolution pearl jam. pewnie go znasz
z resztą .
to mówisz, że byłaś wandalem, do tego w okularkach...rozkoszne mam tylko nadzieję, że będziesz miał zły humor przyjeżdżając do Włocławka, bo mam studniówkę 3 lutego i przypał byłby jakbym poszła obgipsowana ale przyznam Ci się szczerze, że ja też kiedyś komuś rękę zwichnęłam, ale chłopcu i wcale nie uważałam go za ładnegoto był czysty przypadek, a ja po prostu szybko biegam na krótkich dystansach...
to idź się chłopaku wyśpij. ostatnio coś nadwątlony jesteś fizycznie :D
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    17.01.2007 @16:52:49
no tak...a nie słyszałeś o wiedzmim kodeksiejakby tak każda wiedźma używała swoich mocy dla takich błahych celów to byłoby...źle. nawet wiedźmy muszą jakoś funkcjonować w społeczeństwie. a wyobraź sobie, że musiałabym złożyć deklarację majątkową, a tu nagle nie wiadomo skąd taki lexus i co oni pomyślą jak im powiem, że jestem wiedźmą:D
a teledysk mi coś nie chce pójść. zły linek chyba a ja tak chciałam zobaczyć gadające cycki to musi być...inspirujące...bo w ogóle rysowane przeze mnie cycki zyskały miano kosmicznych wśród bezpośrednich komentatorów mojej twórczości :P
a Ty to chyba musiałeś być żwawym dzieckiem ciekawe czy Ci to już przeszło. mam jednego kolegę który ma prawdopodobnie adhd, ale przy okazji ma już 20 lat i śmiesznie to się razem łączymnie moja dziecięca nadpobudliwość ruchowa przeszła już trochę...trochęto zależy czy jestem akurat wyspana. a co do mazania po ścianach to sobie kiedyś narysowałam taką dużą latającą rybę i słonecznik co przypominał słońce. nawet fajne to było póki nie wyblakło ostatnio to własnoręcznie zmywałam i mam teraz takie wyblakłe miejsca. ogólnie to praktycznie sama sobie pomalowałam cały swój pokój na ten zielony, ale nie tynkowałami jeszcze żeby sobie dogodzić zrobiłam jedną ścianę w paski, bo ja to jestem jakąś prawdziwą paskową fetyszystką czasem mam problem, żeby się normalnie ubrać, bo paski do pasków najczęściej nie pasują, a ja większość rzeczy mam pasiastą właśnie. oprócz pasków uzależniona jestem jeszcze od czekolady...a tak poza tym to już dobrze ze mną wszytsko no przynajmniej nie jestem warszawskim słoniątkiem
ostatnio edytowane: 2007-01-17 16:53:25
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    16.01.2007 @09:30:10
biedaku...no to faktycznie mogło Cię przewiać czy coś. w każdym razie wspaniałomyślnie z Twojej strony, że o mnie pomyślałeś w tak dramatycznym momencie. jestem doprawdy wzruszonabyłby trup w szafie, ale ja chyba jednak wolałabym żywego. jako truposz mógłbys mieć problemy z podróżą pkp chyba, a obawiam się że już kupno biletu stałoby się prawdziwym wyzwaniem...
w zaistniałej sytuacji zachodzi podejrzenie, że mogę być od Ciebie starsza jedynie o dwa miesiące ale bez dziewięciu dni. bo ja przyszłam na świat w święto maryjne(od roku mojego przyjścia na świat zaznaczane jest ono na czerwono w kalendarzu) a urodziłam się finalnie poprzez cesarskie cięcie po porodzie trwającym (ileś tam) wiele godzin, że już groźnie było...bo mnie z kolei w ogóle nie mogli wyciągnąć, pewnie niesiona przeczuciem sama nie chciałam się tu pchać. ale Twój sposób oryginalnynie powiem.
no możliwe, że jesteście słoniami. w każdym razie jakoś to skrzętnie ukrywacie, bo was tam pokazują w tiwi i powiem, że nic nie widaćja tam nie jestem rodowita kujawianka i się z tego cieszę jakoś. moja mama jest z Częstochowy, a tata z Kluczborka(pod Opolem) także nic mnie tu nie trzyma... z kolei z mojej rodziny był np. prymas Polski August Hlond:D, ale nie pamiętam na czym pokrewieństwo polegało, na pewno nie było w linii prostej:P
a co do palców to chyba sobie nie zdawałam z tego sprawy. ale wiesz ten rysunek powstał w nowy rok spałam, spałam obudziłam się, zjadłam coś, narysowałam, a potem spałam. w międzyczasie pewnie jeszcze coś robiłam, ale rysowałam jest na pewno między spałam, a spałam:P
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    14.01.2007 @21:32:26
przez okno nie widzę-tak być powinno! dobrze o tym wiesz i się ze mnie nabijaszno tak powiedz mi jeszcze, że masz dysleksje jak ja i pomyślę, że jesteśmy rozdzielonymi przy porodzie bliźniętami, czy coś. chociaż technicznie to byłoby trudne bo ja się już tu urodziłam. ale miałam się urodzić w Częstochowie, tak wyszło-nie śmiać się:P- przez przypadek. konkretniej przez remont w tamtejszym szpitalunie to, żeby moją mamę wieźli aż tyle podczas porodu...ogólnie to długa historia...w każdym razie dysleksja kolejny uszczerbek z jakim przyszło mi żyć;P czasem ciężko to znieść. czasem lepiej sprawdzić pisownie, albo wkleić w worda, żeby nie było przypału potem, że się niby nie wie jak napisać najbardziej podstawowe słowatylko sobie nie myśl, że masz jakieś specjalne względy. robię tak praktycznie zawsze;p o ile dysortografia dzięki zaświadczeniu, które usprawiedliwia moje byki na klasówkach i przyszłej maturze ma tak błahe konsekwencje, że dla normalnych ludzi bywam po prostu śmieszna, o tyle z dysgrafią ciężej się żyje. trudność w rozczytaniu własnego pisma bywa upierdliwa
a teraz zastanawia mnie jak to możliwe, że masz lewą przegrodę krzywą jak ludzie zwykle miewają jedną-po środkuzaczynam się bać spotkania z Tobą normalniea operację miałam na prawą zatokę policzkową bo mi się tam zrobiła torbiel z powodu krzywej przegrody właśnie i laryngolog jak mi robiła punkcję to w nią nie trafiła igłąi trzeba było ciąć...a zabieg dość ciekawy bo poprzez usta (dokładnie między rzędem zębów a wewnętrzną stroną policzka przez kość policzkową) trzeba było zrobić...dziuręna szczęście nic nie widać:P. a wspomnienia ze szpitala mam fantastyczne...i tu nie żartuję. trafiłam na strasznie sympatycznych ludzinajlepiej było jak wynikła jakaś zabawna sytuacja z powodu której wszyscy wybuchali spontanicznym śmiechem a w ułamek sekundy każdy łapał się za co innego z bólu, bo jak to na laryngologicznym, każdy miał jakoś twarz pokiereszowaną. co najgorsze taki widok wzmagał śmiech, ale i cierpieniea prostowanie przegrody nosowej to całkiem łatwa sprawa(wiem bo miałam pokój na przeciwko zabiegowego...) polega on mianowicie na tym, że najpierw dają Ci tzw głupiego jasia a potem sadzają na krzesełku i łamią nos takim młotkiem. potem wsadzają dwie rurki i robią opatrunek zawiązywany na czubku głowy-strasznie zabawnie to wygląda:D
a prawo jest fuj
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    14.01.2007 @10:04:57
wiesz ja tamy przez okonie widzę. mam ją tak z 1,5 km od mojego domu:P. a przez moje okno widać takie wieeelkie lipy więc wiem jak to z ptaszkami bywa, ale jeszcze gorsze są świerszcze, psy i koty na wiosnę. a znam to wszystko z autopsji bo mieszkam w takiej okolicy co jest "sypialnianą dzielnicą" włocławka. czyli wiocha wiochyna szczęście nie budzi mnie jeszcze pianie kogutów o porankualbo skrzeczenie żab (to też jest straszne) sam mój pokój przypomina mi jakąś leśną norę czasem bo jest ogólnie. mały długi dość, a chudy i zieloniuchny. a i za oknem się zieleni (przez większość roku). zachodów u mnie nie widać, chyba nie ta strona. w każdym razie i tak pierwsze piętro zaledwie. nic dziwnego, ze Cię zawiało bidulu na 11stym to wieje niesamowicie:P. byłam wczoraj na angielskim a moja babka jest właśnie z 11stego:P. ja tam się w wiatry ogólnie źle czuję, bo jestem zatokowcemw sensie mam krzywą przegrodę nosową (z zewnątrz nie widać, no chyba, żeby mi wsadzić palca do nosa głęboko:P) no i dlatego właśnie szwankują mi zatoki policzkowe i czołowe.
ja też jestem w humanistycznej. nawet w humanistyczno-prawnej, co przygotowuje do pójścia na studia prawnicze. sam już przedsmak licealny utwierdził mnie w przekonaniu, że wolałabym chyba w ogóle nie studiować niż się na takowe udać w liczeniu jestem mocno kiepska głównie przez to, że zawsze o czymś zapomnę, albo coś przeoczę...ale tu to chyba się nie mylę bo mi się ferie zaczęły właśnie...no w każdym razie to niepowtarzalna szansa, żeby zobaczyć jedno z najbrzydszych miast polski.
a film musiałby być koniecznie czarno biały. ze względu na klimat i na to, że sama jest czarna więc się będzie się komponowaćhistoria o zarabianiu szafą na chleb przez małą dziewczynkę musi być wzruszająca... i jeszcze proponuje, żeby finałowy tyczkarz miał fifkę w zębach!
ostatnio edytowane: 2007-01-14 12:21:12
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~bohumil    13.01.2007 @01:28:04
to kiedy wrzucisz coś nowego? o, jesteś z wawy, to super
~szarajaga    12.01.2007 @23:12:55
oh niechybnie mógłby się nim stać:P.dd! twu, digart rokuogólnie przez Ciebie zaczął mnie śmieszyć widok mojej szafy własnej. zbyt bujną wyobraźnię mam, zdecydowanie! wiesz, ostatnio to nawet moja wyobraźnia ma się już na czym opierać, więc nie narzekaco do spisku w ministerstwie oświaty to nie mam wątpliwości najmniejszych i powiem Ci, że nie pierwszy już razfakty faktami mój ostatni weekend ferii jest Twoim pierwszym(jak dobrze liczę a w liczeniu kiepska jestem) to na pewno przez jakąś stukniętą włoszkę. czuję to, a ja mam nieomylną intuicję:P.
nas nie lubią Toruniacy. chociaż w zasadzie oni ponąć lubią tylko siebie nawzajem. w każdym razie jak się w Polsce gdzieś powie, że się jest z Włocławka to wyobraź sobie, że nie każdy nawet kojarzya zależy to od miasta, bo ludzie z Gdańska znają nas z keczupów. ludzie z Wrocławia czy tez Sopotu kojarzą z koszykówką. a na skalę ogólnopolską to niektórzy słyszeli jeszcze o tamie (niedaleko której mieszkam z resztą i fajne są tam widoki czasem w zależności od pogody i pory roku)
no taki wieczór to miła rzecz, zapewne bardzo miła...ale jakaś taka odległa w zimowy, brzydki, wietrzny czas. nic tylko się gdzieś zaszyć w jakimś małym, ciepłym, ciemnym koncie....
a ja tam wolę heinekena!
strasznie śmieszny dziadko:P
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
~szarajaga    12.01.2007 @18:42:59
ja też jestem taka trochę wiedźma jakby więc wtedy zobaczyło by się kto ma większą moc poprostu...
a co do Słowacji to mówiłeś, że nie chcesz wracać mimo ekhm wszystko...akademiki, karaluchy itd.itp.a opis parku faktycznie brzmi znakomicie ja jak mi się kiedyś we Włoszech na obozie zdarzyło być to wcale nie pomyjami nas karmilimoże to dlatego, że co najmniej 2 razy dziennie był makaron w jakiejś postaci, a ja makarony lubię całkiem. może nawet bardzoza to nie lubię włochów. a być blondynką i znalezć się we włoszech to prawdziwe przekleństwo można być nawet zupełnie paskudnym babiszonem, to nie zmienia nic. do tego jeszcze przez ostatnie 2 i pół roku język włoski jest mi skutecznie obrzydzany. na mazurach nigdy nie byłam, bo u nas wokoło mnóstwo jest jezior. zawsze się zastanawiałam czy jest tam coś niezwykłego:P. no i intryguje mnie dlaczego nie Kraków? przeć to takie fajne miasto...chociaż dla włocławiaka każde miasto jest przyjemnea jaśli jesteś Cię tu jednak coś ciągnie to moja szafa stoi otworem, że się tak wyrażę:P
_______
"czasami jestem podobna śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów"
1 2 3 4 Następna strona
rozwój użytkownika (satysfakcja)



obserwowany przez
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt